Grosza daj kelnerowi, sakiewką potrząśnij!

Kultura dawania napiwków w Polsce to wciąż u nas temat dyskusyjny i nie zawsze jasny, choć w końcu zdołał się generalnie unormować i ujednolicić. Na zachodzie pewną normą stają się odgórne opłaty serwisowe, czyli nic innego, jak napiwki doliczane automatycznie do zamówienia. W Stanach Zjednoczonych więc na przykład, wręcz niemożliwe jest niedanie napiwku. Takie podejście wiąże się niekiedy z kontrowersjami i kwestionowaniem, czy obsługa zawsze zasługuje na dodatkową opłatę. W Polsce również spotkamy się z takim rozwiązaniem, jednak wciąż dosyć rzadko.

Najczęściej więc to my decydujemy, ile i czy w ogóle dorzucić tipa zajmującemu się nami kelnerowi lub kelnerce. W dobrym guście jest, jeżeli obsługa była zadowalająca, podarować w ramach napiwku co najmniej 10% rachunku. Nie jest to jednak żadna żelazna reguła. Często na przykład zwyczajnie miłym i wygodnym dla obu stron gestem jest poproszenie o zatrzymanie reszty. Nie musimy wtedy natychmiast wysilać się matematycznie, jaki % rachunku będzie ona stanowić. Nawet, jeśli jest to parę złotych, kelner przyjmie to jako drobny akt uprzejmości z naszej strony. Niezbyt eleganckim zachowaniem natomiast byłoby zostawienie takich groszy jako bezpośredni napiwek; jeżeli zostawiamy zapłatę, na przykład, w przeznaczonym do tego restauracyjnym etui, wtedy w dobrym guście jest utrzymanie tych 10% rachunku (lub oczywiście większej kwoty, jeżeli, przykładowo, jesteśmy wyjątkowo zadowoleni z poziomu obsługi).

Trzeba również pamiętać, że niezostawienie natomiast żadnego napiwku nie jest aktem w żadnym stopniu niegrzecznym w naszym kraju. Mamy pełne prawo być z jakiegoś powodu niezadowoleni z obsługi, lub zwyczajnie nie życzyć sobie uiszczać dodatkowych opłat. W tipowaniu, jak w każdej podobnej drobnej dziedzinie savoir-vivre, warto znaleźć odpowiedni balans i wyczucie. W naszej kulturze napiwek wciąż jest dodatkowym aktem, który jednak warto praktykować – szczególnie pamiętając, jak ciężkim zawodem bywa pracowanie jako kelner oraz przez jak ciężkie okoliczności przebrnęły w ostatnich dwóch latach restauracje. Kelnerzy to najczęściej młodzi ludzie, uczniowie i studenci, starający się związać jakoś koniec z końcem. Często pracują na dodatkowe zmiany i łączą swoją ciężką pracę z innymi obowiązkami. Jeżeli po całym dniu rozmaitego wysiłku, czy to fizycznego czy też psychicznego, kelner wciąż jest w stanie popisać się uśmiechem i odpowiednią manierą, naprawdę warto to docenić.

Zobacz inne artykuły